Hej!!!!
Dzisiaj są urodziny Zayn'a Malik'a. Z tej okazji krótki post. Najbliższy imagin będzie w wtorek.
[I.T.W] - imię twojego wroga
[I.T.CH] - imię twojego chłopaka
[T.I] - twoje imię
[I.T.CH] cię zdradził, z [I.T.W.]. Kiedy ich zobaczyłaś zerwałaś z nim. Wybiegłaś zapłakana z domu. Nogi poniosły cię nad staw w parku.
Oparłaś się o drzewo i zsunęłaś się po nim. Brakowało ci siły. Nagle jakaś osoba usiadła obok ciebie. Chłopak w pewnym momencie powiedział:
- Co się stało?? - spytał.
- Chłopak mnie zdradził.- nie wiedziałaś dlaczego, ale mu ufasz.
- Może kawa poprawi ci humor???- jego głos się zawahał.
- Z wielką chęcią.
Poszliście do twojej ulubionej. Zamówiłaś Late karmelowe i zdziwiłaś się, bo zamówił to samo.
- Tak w ogóle to jestem Zayn. A ty??
- [T.I] – odpowiedziałaś z uśmiechem.
Rozmawialiście długo. Dowiedzieliście się o sobie wielu nowych rzeczy. Kiedy cię odprowadził zatrzymaliście się przed drzwiami. Nastała cisza.
- Może mi nie uwierzysz... ale w przeciągu paru godzin się w tobie... zakochałem.
Ty tylko go pocałowałaś i zaprosiłaś do środka. On się zgodził i tak spędziliście miłą i przyjemną noc.
***Rok później***
Teraz Zayn jest sławny i kochany na całym świecie. Ty pod różujesz z nim, a jego fani cię zaakceptowali.
niedziela, 12 stycznia 2014
sobota, 4 stycznia 2014
Niall dla Darii J.
*z perspektywy Niall'a*
Dzisiaj jest ... jest ... gdzie mój telefon?... dobra mam... jest ... nie, nie, nie... tylko nie to.
Jest 14 luty. Czy ktoś jest na tyle inteligenty żeby wiedzieć czemu jestem zły? Chyba nie.
Dzisiaj są walentynki. I oto powód:
Mam dziewczynę Darię. Jest miła, kochana, inteligentna i ... MOJA!! To pomogło? Tak, tak zapomniałem: kupić prezent i zaplanować romantyczny wieczór. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Dzisiaj mamy rocznicę.
Czuje jajecznicę... moje kochanie robi nam śniadanie. Idę do niej.
-Dzień dobry słoneczko... co jemy?
-Ty i ja czy ty i twój brzuch?
-Ja, ty i on.
-Jajecznice z boczkiem i cebulką- mam pomysł... udam że zapomniałem co dzisiaj jest... będzie jej smutno, ale do wieczora -Kochany pamiętasz co dzisiaj jest?
-Tak... sobota dzień odpoczynku i leniuchowania- jednak umiem kłamać- Ale nie dzisiaj, bo muszę jechać na miasto z chłopakami.
-Mogę jechać z tobą?- powiedziała z nadzieją w głosie.
-Nie- powiedziałam i wstałem - ty masz tu zostać i odpocząć.
Podszedłem do niej przytuliłem i pocałowałem. Wyszedłem z domu i wsiadłem do auta. Pojechałem do jubilera. Jak mówiłem mam problem i pomogą mi w nim chłopaki. Z Liam'em spotkałem się przed sklepem i weszliśmy.
-Li, co ty na ten naszyjnik dla Darii?
-Będzie jej pasował. A ten komplet dla Sophii?
-No ładny.
-Czy już panowie zdecydowali?
-Dla mnie ten komplet- powiedział Li
-Zapakować?Jakby pani mogła.
-Coś jeszcze?
-Dla mnie ten naszyjnik.
-Tez zapakować?
-Proszę.
Po spotkaniu z Peyn'em pojechałem do Styles'a.
-Hej musimy wybrać restauracje i menu.
-Nie wierze, zapomniałeś?
-Tak.
-Wsiadaj do auta ja tylko wezmę bluzę.
-Ok.
Pojechaliśmy do restauracji "Magiczny Zakątek". Spodobała mi się.
-Restauracja jest, a menu?
-Ja się tym zajme.
-Mam jeszcze jedną prośbę
-Mam kupić kwiaty?
-Skąd wiedziałeś?
-Zgadłem.
-Nara jadę na spotkanie z Lou.
-Nara
Jak się umówiliśmy czekał pod "H&M".
-Siema.
-Siemka co masz?
-Taki tam komplecik.
-Nie no. Boski. Biorę. Dzięki Lou. Lece do Zayn'a. Narazię.
-Papa i powodzenia.
Miałem spotkać się z nim w "CoffeCafe". Czeka już na mnie.
-Cześć, co masz?
-Naszyjnik, strój i propozycje dla ciebie
-Jaką?
-Jak szofer podwieziesz Darie do restauracji. Co ty na to?
-Jak to tylko tyle?
-Nom...
-Zgoda.
Podałem mu karteczkę z informacjami
-To narazie.
-Pa.
Pojechałem do domu. Która godzina? 16:50 mam niecałe 2 godziny do randki. Zdążę. Podjechałem pod dom.
-Już jestem!- krzyknąłem na cały dom.
-Super.Gdzie idziesz?
-Za chwile wracam.
Poszedłem do sypialni. Spakowałem garnitur i prezenty do torby. Naszykowałem strój i kosmetyki Darii na łóżku. I napisałem karteczkę:
Bądź gotowa na 18:30. Zayn po ciebie
przyjedzie.
Niall x.x
Zszedłem na dół z torbą. Przytuliłem ja od tyłu i pocałowałem.
-Gdzie idziesz?
-Na basen.
-Miłej zabawy- dała mi buzi lekko smutna.
Pojechałem do restauracji. Wchodząc zobaczyłem Hazz'e
-Cześć, wszystko gotowe?
-Siemka. Oczywiście. We mnie nie wierzysz?- wielce mi obużony
-Wierze, wierze.Jak mógłbym zwątpić w ciebie?- powiedziałem śmiejąc się -Gdzie łazienka?
-A co?
-Muszę się ubrać -wskazałem na torbę.
-Prosto i na lewo.
-Dzięki. A zapomniałbym kupiłeś kwiaty?
-Kupiłem bukiet. Jest na stole. Kiedy Zi przyjedzie?
-O 19:00.
-To za 30 min!
-I co z tego?
-Nie zdążysz!
-Ja nie szykuje się tyle ile Malik.
-Racja. Nara lecę.
-Bay.
Przebrałem się i poszedłem czekać na mojego misia.
"Nareszcie" pomyślałem jak zobaczyłem samochód Zayn'a.
-Proszę -podałem jej rękę.
-Dziękuje. Jednak nie zapomniałeś!-rzuciła mi się na szyje i pocałowała.
-Tak jakby.
Objąłem ją i poszliśmy na kolacje.
-To dla mnie -spytała się
-I nie tylko to
Usiedliśmy, zjedliśmy i poszliśmy na spacer. Cały czas szliśmy przytuleni i wymienialiśmy całusy. Po długiej drodze doszliśmy do mostku.
-Jak tu pięknie.
Wyjąłem naszyjnik z kieszeni i jej go zawiesiłem
-Dziękuje jest piękny -rzuciła mi się na szyje i namiętnie pocałowała -Czy to wszystko? -wyszeptała
-Tak. A co? Zmęczona?
-Tak troszkę.
-To wracamy do domu.
Po powrocie do domu jeszcze obejrzeliśmy film i zasnęłaś mi na ramieniu. Przeniosłem cię do łóżka i zasnąłem obok ciebie.
***************************************
Sorry, że tak późno, ale wczoraj miałam kolędę. Mam nadzieje, że nie jest nudny i się podoba.
Kolejny za ok. 3 dni.
Domi ;**
Dzisiaj jest ... jest ... gdzie mój telefon?... dobra mam... jest ... nie, nie, nie... tylko nie to.
Jest 14 luty. Czy ktoś jest na tyle inteligenty żeby wiedzieć czemu jestem zły? Chyba nie.
Dzisiaj są walentynki. I oto powód:
Mam dziewczynę Darię. Jest miła, kochana, inteligentna i ... MOJA!! To pomogło? Tak, tak zapomniałem: kupić prezent i zaplanować romantyczny wieczór. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Dzisiaj mamy rocznicę.
Czuje jajecznicę... moje kochanie robi nam śniadanie. Idę do niej.
-Dzień dobry słoneczko... co jemy?
-Ty i ja czy ty i twój brzuch?
-Ja, ty i on.
-Jajecznice z boczkiem i cebulką- mam pomysł... udam że zapomniałem co dzisiaj jest... będzie jej smutno, ale do wieczora -Kochany pamiętasz co dzisiaj jest?
-Tak... sobota dzień odpoczynku i leniuchowania- jednak umiem kłamać- Ale nie dzisiaj, bo muszę jechać na miasto z chłopakami.
-Mogę jechać z tobą?- powiedziała z nadzieją w głosie.
-Nie- powiedziałam i wstałem - ty masz tu zostać i odpocząć.
Podszedłem do niej przytuliłem i pocałowałem. Wyszedłem z domu i wsiadłem do auta. Pojechałem do jubilera. Jak mówiłem mam problem i pomogą mi w nim chłopaki. Z Liam'em spotkałem się przed sklepem i weszliśmy.
-Li, co ty na ten naszyjnik dla Darii?
-Będzie jej pasował. A ten komplet dla Sophii?
-No ładny.
-Czy już panowie zdecydowali?
-Dla mnie ten komplet- powiedział Li
-Zapakować?Jakby pani mogła.
-Coś jeszcze?
-Dla mnie ten naszyjnik.
-Tez zapakować?
-Proszę.
Po spotkaniu z Peyn'em pojechałem do Styles'a.
-Hej musimy wybrać restauracje i menu.
-Nie wierze, zapomniałeś?
-Tak.
-Wsiadaj do auta ja tylko wezmę bluzę.
-Ok.
Pojechaliśmy do restauracji "Magiczny Zakątek". Spodobała mi się.
-Restauracja jest, a menu?
-Ja się tym zajme.
-Mam jeszcze jedną prośbę
-Mam kupić kwiaty?
-Skąd wiedziałeś?
-Zgadłem.
-Nara jadę na spotkanie z Lou.
-Nara
Jak się umówiliśmy czekał pod "H&M".
-Siema.
-Siemka co masz?
-Taki tam komplecik.
-Nie no. Boski. Biorę. Dzięki Lou. Lece do Zayn'a. Narazię.
-Papa i powodzenia.
Miałem spotkać się z nim w "CoffeCafe". Czeka już na mnie.
-Cześć, co masz?
-Naszyjnik, strój i propozycje dla ciebie
-Jaką?
-Jak szofer podwieziesz Darie do restauracji. Co ty na to?
-Jak to tylko tyle?
-Nom...
-Zgoda.
Podałem mu karteczkę z informacjami
-To narazie.
-Pa.
Pojechałem do domu. Która godzina? 16:50 mam niecałe 2 godziny do randki. Zdążę. Podjechałem pod dom.
-Już jestem!- krzyknąłem na cały dom.
-Super.Gdzie idziesz?
-Za chwile wracam.
Poszedłem do sypialni. Spakowałem garnitur i prezenty do torby. Naszykowałem strój i kosmetyki Darii na łóżku. I napisałem karteczkę:
Bądź gotowa na 18:30. Zayn po ciebie
przyjedzie.
Niall x.x
Zszedłem na dół z torbą. Przytuliłem ja od tyłu i pocałowałem.
-Gdzie idziesz?
-Na basen.
-Miłej zabawy- dała mi buzi lekko smutna.
Pojechałem do restauracji. Wchodząc zobaczyłem Hazz'e
-Cześć, wszystko gotowe?
-Siemka. Oczywiście. We mnie nie wierzysz?- wielce mi obużony
-Wierze, wierze.Jak mógłbym zwątpić w ciebie?- powiedziałem śmiejąc się -Gdzie łazienka?
-A co?
-Muszę się ubrać -wskazałem na torbę.
-Prosto i na lewo.
-Dzięki. A zapomniałbym kupiłeś kwiaty?
-Kupiłem bukiet. Jest na stole. Kiedy Zi przyjedzie?
-O 19:00.
-To za 30 min!
-I co z tego?
-Nie zdążysz!
-Ja nie szykuje się tyle ile Malik.
-Racja. Nara lecę.
-Bay.
Przebrałem się i poszedłem czekać na mojego misia.
"Nareszcie" pomyślałem jak zobaczyłem samochód Zayn'a.
-Proszę -podałem jej rękę.
-Dziękuje. Jednak nie zapomniałeś!-rzuciła mi się na szyje i pocałowała.
-Tak jakby.
Objąłem ją i poszliśmy na kolacje.
-To dla mnie -spytała się
-I nie tylko to
Usiedliśmy, zjedliśmy i poszliśmy na spacer. Cały czas szliśmy przytuleni i wymienialiśmy całusy. Po długiej drodze doszliśmy do mostku.
-Jak tu pięknie.
Wyjąłem naszyjnik z kieszeni i jej go zawiesiłem
-Dziękuje jest piękny -rzuciła mi się na szyje i namiętnie pocałowała -Czy to wszystko? -wyszeptała
-Tak. A co? Zmęczona?
-Tak troszkę.
-To wracamy do domu.
Po powrocie do domu jeszcze obejrzeliśmy film i zasnęłaś mi na ramieniu. Przeniosłem cię do łóżka i zasnąłem obok ciebie.
***************************************
Sorry, że tak późno, ale wczoraj miałam kolędę. Mam nadzieje, że nie jest nudny i się podoba.
Kolejny za ok. 3 dni.
Domi ;**
czwartek, 2 stycznia 2014
Hejjj...
Cześć na tym blogu będę pisać imaginy na zamówienie i jak będę miała wenę. Jakoś wieczorem lub jutro powinien pojawić się pierwszy imagin już z dedykacją. I szczęśliwego nowego roku :-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)