poniedziałek, 24 marca 2014

Dla DariiJ. z Niall'em

*perspektywa Niall'a*

Dobra dzisiaj zbieram się w sobie i zapraszam Jankównę (ach ten polski;***)na randkę. Akurat mamy lekcje za chwilę siedzieć razem na lekcji.

~~lekcja~~
Podałem jej liścik, który brzmiał:

                                Pójdziesz dzisiaj ze mną na randkę?
                                                         O 17:00. Przyjadę po ciebie.
Zdziwiło mnie, a na moją twarz wpełzł uśmiech, kiedy odpisała:

                                            Tak :***


~~czas randki~~

Ja ubrany tak:
 
 
Ona wyglądała tak:
 
 
 
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do auta. W aucie zawiązałem jej oczy. Wysiadając wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem w miejsce randki. Wyglądało mniej więcej tak:
 
 
Po zjedzeniu kolacji, ja wstałem i zacząłem swój monolog:
- Kocham cię, kochałem i kochać będę. Jeśli uronisz łzę, otrę ją. Jeśli źle się poczujesz, tylko zadzwoń, a ja zjawię się od razu. Jesteś dla mnie jak powietrzę. Jak ogień dla zapalniczki. Jak woda dla studni. Dopełniasz mnie pod każdym względem i dlatego chcę się zapytać. Czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak - i rzuciła mi się na szyje i pocałowała.
- Moim prezentem jest ten naszyjnik. Ja będę nosić jedną część, a ty drugą. Do puki się kochamy nośmy je.
- Dziękuje - i znowu mnie pocałowała.
- Idziemy na spacer?
- Moglibyśmy.- wziąłem za rękę moją dziewczynę, jak to pięknie brzmi, i poszliśmy na spacer po plaży przytuleni do siebie.

Kwiat dla Natalii +19

*perspektywa Natalii*

Jest dopiero 8 rano, a ten ciołek zaczął skakać po całym łóżku i wrzeszczeć na cały regulator. Może dzisiaj zamiast spodni na koncercie będzie miał sukienkę?
Zacznijmy od początku. Jestem dziewczyną Dawida Kwiatkowskiego. Pracuję jako jego fotograf, stylistka i makijażystka.
Wracając do tego osobnika nie proszonego o tej godzinie.
- Nie wiesz gdzie jest pilot?
- Nie... a co?- spojrzał na mnie jakby nic nie zrobił.
- Aaa... Pytanie za 1000 punktów:
  Kto dzisiaj nam robi śniadanie?
- Ty?...
- Nieee... MOJA MAMA!!!!!!! - i się zaczyna. Stanęłam na łóżku i go pocałowałam.
- Od razu lepiej- powiedział z tym jego charakterystycznym uśmieszkiem.
- Zgadzam się. Jak dzisiaj będziesz jeszcze raz wrzeszczał i to nie będzie koncert. To będziesz na nim w sukience.
- Ale samej, samej???
- Tak samej, samej.
Zeszliśmy na dół i zjedliśmy smaczne śniadanie.
- Dzisiaj koncert i jak emocje przed?- spytała się mama Dawida.
- U mnie jak zawsze a on ma ADHD- wskazałam na Dawida. - Czemu akurat jak jedziemy do Opola?
- Bo tam chciałem pojechać zawszę.
- Czemu?- tu jego mama, która wyjęła mi to z ust.
- Bo tam się pierwszy raz spotkaliśmy! - wykrzyczał i zaczął biegać po całej kuchni.
- Postanowiłam, że ubierzesz różową sukienkę z różowymi dodatkami.
Jego mama zaczęła się śmiać, a on się uspokoił.


~~~przed koncertem~~~~~

Około 15 byliśmy w garderobie i zaczęłam go szykować ok. 16 miał się ubrać, jak został w samych bokserkach ja zrobiłam Facepam'a.
- Jak one to zobaczą to będzie ciekawie.
- Nommm... , ale coś na to poradzę.
Zaczął mnie całować i zrzucając wszystko ze stołu posadził mnie na nim, nie przestając całować. Ściągnął ni koszulkę i spodnie. Rozpiął mi stanik i zaczął się bawić moimi cyckami, ściągając majtki. Włożył we mnie dwa palce i zrobił nimi kilka pchnięć.
Ja w tym czasie ściągnęłam jego bokserki i pobawiłam się jego kumplem i założyłam mu prezerwatywę. Wszedł we mnie i zaczęliśmy jęczeć. Po paru minutach oboje doszliśmy.
Szybko się ubrałam. Dałam mu ciuchy i jakoś uczesałam. Poprawiając make-up do garderoby weszła jego mama i powiedziała, że za minutę ma być na scenie.
- Szkoda, że tak szybko się skończyło.
- Dokończymy w domu- pocałował mnie i poszedł na scenę.

Dla Julii z Kwiatem +18

 
 
 
 
 
 
*UWAGA W IMAGINIE POJAWIAJĄ SIĘ SCENY I SŁOWA, KTÓRE MOGĄ URAZIĆ NIEKTÓRYCH CZYTELNIKÓW*
*perspektywa Julii*


Wstałam, umyłam się, ubrałam i uczesałam. Dzisiaj z Dawidem mieliśmy jechać do studia. Nie to, że mi się to nie podoba tylko ON myśli o TYLKO JEDNYM!!! Studio to JEDYNE miejsce gdzie TEGO nie robiliśmy. Dobra ten mój idiota jest na dole i miał zrobić śniadanie. Pomińmy fakt, że miał mi je podać do łóżka i tym miłym gestem mnie obudzić.
- Cześć kochanie- zaszłam go od tyłu i przytuliłam.
- Tylko nie to. Znowu wstałaś sama- powiedział smutny.
- Nie sama... budzik mnie obudził. Liczy się to, że zrobiłeś śniadanie.- uśmiechnęłam się i usiadłam do stołu. Spróbowałam naleśników z czekoladą i mi smakowały.
- Bardzo dobre.
- To wiem, ale miałem ci je podać do łóżka.- jego mina 
- Mogłeś wstać wcześniej. Na którą mamy być w studiu?
- Na 12, a co?
- Idę się inaczej uczesać. A ty się przebierz.
- Czemu?
- W piżamie raczej nie pojedziesz.
- Racja.
Po śniadaniu poszliśmy się szykować. Ja ubrałam się tak, a uczesałam tak. On jak zwykle.
Pojechaliśmy do studia. Nagraliśmy to. Wszyscy wyszli. Dawid zrobił to co myślałam, czytaj zamknął drzwi.
- A myślałam, że nie będziesz chciał.
- To się myliłaś.
Zaczął mnie całować. Pogłębił pocałunek rozsuwając moje wargi. Posadził mnie na konsolecie, przesuwając wszystkie przyciski. Stał pomiędzy moimi nogami. Zanim się zorientowałam nie miałam bluzki. Nie chciałam być gorsza i ściągnęłam jego koszulkę. Ściągnął mi stanik i zaczął się bawić moimi cyckami. Jego pocałunki mnie zamroczyły, zresztą jak zawsze i teraz się zorientowałam, że jestem bez ubrań. Powoli zaczął z pocałunkami schodzić niżej, aż dotarł do mojej przyjaciółki. Ja w między czasie rozpięłam jego spodnie. Zaczął robić mi minetę, a ja bawić się we fryzjera. Lubił jak podczas seksu robię mu różne fryzury. Po chwili włożył palec we mnie, a ja jęk łam. Parę pchnięć potem dodał jeszcze drugi i trzeci. Ja jęczałam coraz głośniej.
- Zaraz... dojdę- wyjęczałam.
Jak mówiłam tak i się stało. Potem popchnęłam go na ścianę i pocałowałam. Schodziłam  coraz niżej, aż trafiłam na LEKKIE wybrzuszenie na jego bokserkach. Ściągnęłam je  zębami i przejechałam po całej długości. Wzięłam całego do ust. On jęknął i odchylił głowę do tyłu przymykając oczy. Po paru minutach chwycił moje włosy i po tym wiedziałam, że jest blisko. Po paru sekundach doszedł.
- Jesteś niesamowita...
- Tez cię kocham- pchnął mnie na kanapę
Potem wszedł we mnie szybkim i zdecydowanym ruchem. Zaczęliśmy jęczeć. Ja "drapałam" jego plecy, a on całował mnie po całym ciele. Pchał oraz mocniej.
- Dawid... jaaa.....
- Jeszcze tylko trzy pchnięcia. Raz, dwa i trzy. Już.-powiedział i ze mnie wyszedł
- Nie, ja cię zabije!!! To był mój ulubiony stanik !!! Teraz zanim zaczniemy będziesz składał moje ubrania!!!!
- Też cię kocham
Tak minął nam dzień.